sobota, 1 października 2016

Królowa Czasu



Witajcie kochani!
Tym razem trochę filozofii. Miłego czytania!
------------------------------------------------------------
Odludzie, gdzie nikt nie mieszka, ciemne kolory i granatowe niebo ze srebrnymi błyskotkami. Wszystko samotne, a wraz z tą samotnością, samotna też istota, spoglądająca na niekończącą się przestrzeń.

- Mój czas przemija - powiedziała do siebie i spojrzała na spadającą gwiazdę. – Proszę, aby śmierć nie była czarna, bo czarny to dobry kolor. Gorzej  z szarym. Tak… Śmierć może być szara, nawet nazwa pasuje do nazwy. Pasują do siebie, tak jak pomarańczowy i żółty, niebieski i zielony. W końcu szary odnalazł swoją parę. Tak… Śmierć do dobry wybór dla szarego – położyła się na mokrej trawie i próbowała powstrzymać łzy. –  To jest moja ostatnia noc na tym świecie. Nie mogę pozwolić, aby coś tak banalnego jak ta kropelka, zamazała mi coś, nad czym warto się zastanawiać. Kosmos jest wartościowy, ponieważ nikt go całkowicie nie odkrył, a to, co jest nieodkryte, warte jest jego obejrzenia – zaśmiała się gorzko, analizując w głowie własne słowa.

Życie człowieka to taka jedna sekunda, porównując z życiem okruszka piasku, książki czy metalu, choć metal i tak zeżre rdza.

 – Czy to nie śmieszne, ale zarazem i cudowne, że mieszkamy na Ziemi? – pytała się drzew, które cicho szumiały, jakby chciały odpowiedzieć, lecz coś im nie pozwalało. A może myślą, że wystarczy tylko szumieć, by osoba słysząca ich dumny śpiew, zrozumiała ich język i nie potrzeba już więcej  jakichkolwiek słów w tej chwili. – Czy to nie głupie i smutne, że ludzie myślą, że są sami wśród tych galaktyk? – tym razem odpowiedziały jej przelatujące ptaki, które swoim świergotaniem chciały przekazać dziewczynie Tak, jest głupie, ale jakie smutne i leciały dalej odkrywać nowe miejsca i pouczać  przybyszy szukających odpowiedzi na te niesamowicie trudne pytania. – I ostatnie pytanie moi drodzy… - powiedziała. -  Czy warto jest żyć, by umrzeć i umrzeć, aby zacząć nowe życie? – czekała na jakiś głos.

Tym razem nikt nie znał odpowiedzi, więc nic nie wydało żadnego dźwięku. Nawet wiatr ucichł, drzewa przestały szeleścić liśćmi, a liście przestały chcieć się szeleścić. Ptaki nie zaświergotały, deszcz przestał padać, a latający samolot jakby zastał w miejscu. Zrobiła się nieskazitelna cisza, jakby została stworzona przez nieme głosy, mówiące nie wiem, nie wiem i takie echo niczego rozpościerało się wśród natury.
- No właśnie… Ja też nie wiem. Myślę, że w tej chwili nikt nie ma bladego pojęcia, dlatego zostawmy to w spokoju. Choć… Tak bardzo mnie to ciekawi, ehh… - zagryzła dolną wargę i zerknęła na księżyc, bojąc się, że on też zamilkł na dobre. Bo księżyc mówi… Mówi wszystkim dookoła. Posługuję się każdym dźwiękiem, a także światłem. 

Dziewczyna oparła się na swoich dłoniach i rozciągnęła parę kości. 

- Już możecie mówić. Nie pragnę tej odpowiedzi – powiedziała trochę niegrzecznie, ale skutek był natychmiastowy. Pozwoliła komuś przywrócić rzeczywistość.

 Ta niepozorna dziewczyna miała władzę nad czasem, lecz nigdy nie przyszło jej do głowy, aby nazwać się czas. Była kimś drugim, kimś kto przeszkadzał… Bo czas nie miał formy, a ona miała formę kobiety, więc nie byłoby to zgodne z egzystencją świata. Lecz jedno pytanie wciąż nasuwało jej się do głowy… Jeśli tylko ona może nad nim panować, to co się stanie jak umrze? Wtedy czas będzie miał nieograniczoną władzę, a wiadomo… Władza równa się szaleństwo. Będzie chodziło własnymi ścieżkami, przestanie być kontrolowane, zostanie królem przestrzeni, a świat zamąci się na zawsze. Albo po prostu ma tak być… Żeby było coś dobre, trzeba się poświęcić – pomyślała.

- Więc pewnie ja przeszkadzam w dobrym funkcjonowaniu…

- Wiu wiuuu… - odpowiedziały Drzewa, chcąc przekazać, że to prawda. Nie mogą być kontrolowane przez czas, a ona nimi kontroluje. Jest zbyt idealnie, sztucznie. 

- Świr, świr – zaświergotały Ptaki, mówiąc Drzewa są mądre, Drzewa mają rację. Ty musisz odejść, by życie było prawdziwe.

- Ale ja nie chcę, boję się śmierci... – szepnęła królowa czasu. Tak, to ona była królową, lecz do dobrego funkcjonowania potrzebny jest tylko król. Jak będzie ich dwoje, wciąż będą się sprzeczać. Ona będzie zatrzymywać, a on ponawiać. I tak bez końca…

- Szum szum… - mówił Wiatr Każdy kiedyś umrze. Nawet ja, pobawię się w wirze, zatonę w słońcu i przestanę istnieć, gdyż zastąpi mnie ktoś nowy. Zapewne rano to już nie będę ja, tylko inny wiatr.
- A ja myślałam, że jesteście nieśmiertelni…

 Rozległ się głuchy śmiech pana Księżyca. – Musisz to zrobić, kochanie… Wtedy życie odzyska równowagę czasową. Ale jak chcesz, będziesz mogła nadal rozmawiać ze mną, latać wokół nieznanych ci planet i będziesz się śmiała codziennie, bo będziesz wiedziała, że już nie umrzesz, że zrobiłaś coś dobrego dla Ziemi. Mimo że mnie kiedyś czas zabierze, to i tak będziemy razem. Ty będziesz latała swobodnie po kosmosie, a ja zamienię się w malutki, błyszczący okruszek pyłu, falujący za tobą w niekończącej się przestrzeni.

- Naprawdę?

- Naprawdę, a teraz musisz to zrobić, bo już słońce wschodzi i rozpoczyna się nowy dzień. Widzisz? Wtedy zniknę i pójdę dawać nadzieję innym – powiedział bardzo spokojnym głosem.

- Dobrze, ale obiecaj, że wciąż tu będziesz, gdy zniknę z tego świata.

- Obiecuję.

I w ten sposób mała istotka podeszła do skalistego wybrzeża, spoglądając na morze, które pogodnie uśmiechało się do niej. Teraz jej kolej. Ostatni uśmiech, ostatnia łza i ostatnie przepraszam skierowane do wszystkich, którym zatrzymała czas. Plum.

Przecież musiała. To ona była królową czasu. Życie stało się lepsze… Niby.

Życie nie stało się lepsze, jak mówili jej wszyscy. Przestało być kontrolowane. Czas stał się jedynym królem przestrzeni, a świat zamącił się na zawsze… Lecz mała istotka wciąż się uśmiechała, latając za księżycem. Niedługo i on zamieni się w pyłek i będą słuchać swoich marzeń. 

Królowa czasu umarła. Koniec.

1 komentarz:

  1. Dziękuję Ci za tę miniaturkę, za ten nastrój jak w jakiejś baśniowej krainie, i za to że przez ten krótki moment byłam w całkiem innym świecie. Po prostu piękne ! <3

    OdpowiedzUsuń